
By Yogani from aypsite.org
Powinno się zacząć te lekcje od Lekcji 10 (pierwszej w tej serii) – Dlaczego Ta Dyskusja?
Gdy już jesteśmy na ścieżce jogi, otwarcie korony nie jest trudne. Sztuka polega na tym, aby otworzyć ją w taki sposób, by umożliwić płynną i stopniową podróż na ścieżce jogi. Jeśli przedwcześnie otworzymy koronę, zanim nastąpi wystarczające oczyszczenie układu nerwowego, możemy doświadczyć wielu trudności związanych z nadmiarem energii kundalini, ponieważ wszystko w nas będzie próbowało nadążyć za ogromnym pociągiem energii wznoszącej się przez koronę. Dlatego bardzo ważne jest zrozumienie dynamiki korony w odniesieniu do oczyszczania zachodzącego w reszcie ciała oraz angażowanie się w praktyki w taki sposób, aby oczyszczać cały układ nerwowy, jednocześnie otwierając koronę. Nie jest to tak trudne, jak się wydaje, jeśli stosuje się dobrze zintegrowany zestaw praktyk. W rzeczywistości, jeśli używasz zaawansowanych praktyk jogi przedstawionych w lekcjach, robisz to już od jakiegoś czasu. To najlepszy sposób otwierania korony – pośrednio, bez skupiania się na niej aż do znacznie późniejszego etapu.
Korona znana jest również jako „sahasrar” – tysiącpłatkowy lotos znajdujący się na szczycie głowy. Fizycznie odpowiada ona corona radiata, masie nerwów zlokalizowanej w górnej części głowy nad dwiema głównymi komorami mózgu. Gdy jest nieaktywna, energia spoczywa tam w formie „czapeczki”, niezauważalnej dla nas. Gdy zostaje pobudzona uwagą, czapeczka unosi się, przybierając kształt kielicha lub kwiatu – tysiącpłatkowego lotosu. Kiedy jest uniesiona w ten sposób, mówi się, że jest przebudzona lub otwarta. Nie da się tego przeoczyć, ponieważ gdy korona działa w pełni, wciąga nas do środka niczym duchowy odkurzacz. To wciąganie można odczuć głęboko w lędźwiach. Kundalini nie potrafi oprzeć się pokusie otwartej korony i gwałtownie kieruje się ku niej. Problem polega na tym, że jeśli nasz układ nerwowy między korzeniem a koroną nie jest wystarczająco oczyszczony, energia kundalini zacznie rozrywać wszystko po drodze, aby dotrzeć do korony. To właśnie powoduje tak zwane nadmierne objawy kundalini, które mogą obejmować również odpowiednik trudności emocjonalnych.
Wiele tradycji zachęca do pracy z koroną już na wczesnym etapie podróży jogi. Niektóre nawet zaczynają od niej. Rezultaty są przewidywalne – ludzie z problemami kundalini, a całkiem sporo osób przyszło do tych lekcji, szukając ulgi. Inni doświadczają tego, co nazywa się „spontanicznym przebudzeniem” kundalini. Choć nie mogę tego udowodnić, uważam, że spontaniczne przebudzenia są również skutkiem praktyk jogi, które przedwcześnie skierowały się do korony, ale w poprzednim życiu, a nie w tym. Tacy ludzie rodzą się w tym życiu „okablowani” na spontaniczne przebudzenie z powodu tamtych, dawno zapomnianych praktyk i nierównowag zapisanych głęboko w układzie nerwowym. Przedwczesne przebudzenie korony jest główną przyczyną nadmiernych objawów kundalini. Być może jedyną.
Na szczęście dobre praktyki, które budzą koronę równolegle z oczyszczaniem reszty układu nerwowego, pomagają również wygładzić energetyczne nierównowagi będące pozostałością z przeszłości. To dobra wiadomość dla nas wszystkich – zarówno dla tych, którzy są stabilni energetycznie i chcą dokończyć podróż, jak i dla tych, którzy zmagali się z trudnościami kundalini i chcą odzyskać równowagę oraz iść dalej, by zakończyć podróż.
Porozmawiajmy o dynamice korony w odniesieniu do reszty układu nerwowego. W niedawnej lekcji o projektowaniu mantry wspomniano, że sushumna ma rozwidlenie w środku głowy. Jedno rozwidlenie prowadzi do przodu, do punktu między brwiami, a drugie wznosi się do centrum korony. W oddychaniu kręgosłupowym prowadzimy uwagę przednim rozwidleniem i wielokrotnie przemierzamy nerw rdzeniowy wraz z oddechem, poruszając się między korzeniem a punktem między brwiami. W ten sposób kultywujemy i oczyszczamy nerw rdzeniowy wzdłuż tej trasy. Rezultatem jest promieniowanie oczyszczającej siły życiowej (prany) we wszystkich kierunkach w układzie nerwowym z nerwu rdzeniowego.
To promieniowanie energii z nerwu rdzeniowego dociera również drugim rozwidleniem do korony. Nawet o tym nie myślimy. Nie kierujemy uwagi na koronę. Niemniej jednak oddychanie kręgosłupowe między brwiami a korzeniem oczyszcza koronę w ten sposób, tak jak oczyszcza całą resztę układu nerwowego.
Podobny efekt zachodzi podczas głębokiej medytacji. Z mantrą I AM korona jest naturalnie przenikana wewnętrzną ciszą i stopniowo oczyszczana wraz z resztą układu nerwowego. Wraz z rozszerzeniami mantry stopniowo rozwijamy ją w sposób pełniący kilka funkcji. Jedną z nich jest wnoszenie większego wpływu oczyszczającego do korony bez bezpośredniego skupiania uwagi na niej. Dzieje się to poprzez rezonans wibracji mantry głęboko w nas. Samyama wzmacnia wpływ wewnętrznej ciszy w układzie nerwowym, poruszając cichą świadomość od wewnątrz w różnych kierunkach przez układ nerwowy, a korona otrzymuje swój udział w tej poruszającej się ciszy siddhi.
Z czasem dodajemy wiele innych praktyk stymulujących oczyszczanie nerwu rdzeniowego – mudry, bandhy, siddhasanę, yoni mudrę, kechari, pompę podbródka, bastrikę kręgosłupa i tak dalej. Wszystkie te praktyki otwierają koronę poprzez pośrednie oddziaływanie. Budząc nerw rdzeniowy między trzecim okiem a korzeniem, automatycznie budzimy koronę.
Kamieniem milowym naszej podróży jest przebudzenie ekstatycznej przewodności. Jest to łagodne, stopniowe i ekstatyczne przebudzenie kundalini. Łatwo je rozpoznać po bezpośrednim połączeniu, które pojawia się między sambhavi a przyjemnymi doznaniami stymulowanymi u korzenia. Stamtąd ekstatyczna przewodność rozwija się stopniowo wraz z naszymi codziennymi praktykami. Gdy ekstatyczna przewodność się pojawi, jesteśmy w stanie wyraźnie zaobserwować związek między stopniowo budzącą się koroną a resztą układu nerwowego. Jeśli skierujemy uwagę do wznoszącego się kielicha kwiatu na szczycie głowy, poczujemy, jak ekstatycznie wciąga nas do góry od korzenia aż po samą górę. Nie rób z tego przedłużonej praktyki, ponieważ nawet przy przebudzonej ekstatycznej przewodności można przesadzić i doświadczyć nadmiernych przepływów energii oraz późniejszego spadku emocjonalnego. Innymi słowy, ekstatyczna przewodność nie jest pozwoleniem na bezpośrednie przejście do korony. Możemy jednak od czasu do czasu trochę poeksperymentować i wyczuć, co jest stabilne, a co nie. Zwykle jakikolwiek niewielki nadmiar w koronie doświadczony w ten sposób trwa tylko kilka godzin lub dzień, zanim energia ponownie się zrównoważy.
Możemy dotknąć korony uwagą na krótkie okresy w ten sposób, gdy ekstatyczna przewodność jest przebudzona, ponieważ przebudziliśmy również trzecie oko. Przebudzenie sushumny między trzecim okiem a korzeniem daje nam stabilność, której wcześniej nie mieliśmy, oraz naturalną wewnętrzną równowagę energetyczną, którą można w każdej chwili pobudzić po prostu przez poddanie się przewodności zachodzącej między trzecim okiem a korzeniem. To jest moc przebudzenia trzeciego oka. Niewiele może je zdestabilizować, gdy ekstatyczna przewodność wznosi się w nerwie rdzeniowym między trzecim okiem a korzeniem. Dlatego trzecie oko (ajna) oznacza „rozkaz”. Gdy ekstatyczna przewodność wznosi się w sushumnie między trzecim okiem a korzeniem, mamy kontrolę nad procesem kundalini i jednocześnie przeżywamy bardzo przyjemny, ekstatyczny czas.
Jak wspomniano, nie oznacza to, że możemy w pełni skoncentrować się na koronie. Nawet niewielki bałagan w koronie nie będzie przyjemny, więc po co to robić? Niektórzy pytali: „Dlaczego nie mogę po prostu przenieść oddychania kręgosłupowego z trzeciego oka do korzenia na koronę do korzenia?” Z dwóch powodów: po pierwsze, ogranicza to dalszą aktywację przebudzenia między trzecim okiem a korzeniem. Po drugie, przenosi nacisk uwagi na koronę, co zwiększy niestabilność przepływów energii. Dlatego nie przenoś oddychania kręgosłupowego na koronę. Nie będzie to stabilne, nawet dla zaawansowanych joginów i joginek. Kontynuuj oddychanie kręgosłupowe między trzecim okiem a korzeniem, głęboką medytację i wszystko inne, co zostało dane, a wszystkie otwarcia będą postępować szybko i płynnie, również w koronie.
Przy okazjonalnym „testowaniu” poprzez umieszczanie świadomości w koronie od czasu do czasu, z biegiem czasu te testy staną się bardziej stabilne. Sporadyczne krótkie kierowanie świadomości do korony nie będzie przyczyną tej stabilności. Będzie jedynie sprawdzeniem, jak daleko korona rozwinęła się równolegle z oczyszczaniem reszty układu nerwowego. Każda stabilność, która się pojawi, będzie wynikiem naszych zintegrowanych zaawansowanych praktyk jogi. Gdy pojawi się pewna stabilność, będziemy mogli umieścić uwagę w koronie na kilka minut bez popadania w trudności energetyczne lub emocjonalny spadek później. Wtedy i tylko wtedy, możemy bezpiecznie pozwolić uwadze spocząć w koronie przez chwilę pod koniec praktyk, przed okresem odpoczynku. Możemy być półleżący lub leżeć, używając sambhavi, pozwalając uwadze wejść w wspaniały, uniesiony kwiat korony z promienistym trzonem sushumny wznoszącym się przez jego centrum. Sambhavi dodaje warstwę zarówno ekstatycznej błogości, jak i stabilności, ponieważ aktywuje trzecie oko w tym samym czasie, gdy korona jest stymulowana uwagą. Może widzimy koronę jako kwiat. Może jako kielich. Może czerwony. Może srebrny lub biały. Może fioletowy. Występuje w wielu kolorach. Niektórzy mogą widzieć ją jako kobrę z wielkim rozłożonym kapturem unoszącym się w górę. Jakkolwiek ją widzimy, wspólnym doświadczeniem będzie to, jak czujemy, że wciąga nas do góry. Gdy otwarcie korony i niemal oczyszczony układ nerwowy dojrzewają, jesteśmy wciągani bez chaosu i zamętu tak częstych przy przedwczesnych przebudzeniach. Jesteśmy wciągani w czystą ekstatyczną błogość. Wtedy możemy się poddać…
Możemy zniknąć i nie wiedzieć, gdzie byliśmy. Możemy mieć jakieś niebiańskie wizje. Gdy wracamy, jesteśmy w jakiś sposób nowi, oświeceni, promieniujący jak nigdy wcześniej. To początek doświadczenia w przebudzonej koronie.
Gdy staniemy się stabilni w naszych wizytach w koronie, możemy wtedy przyjąć tam bardziej aktywną rolę. Nadal utrzymujemy wszystkie nasze zaawansowane praktyki jogi bez zmian. Możemy jednak coś dodać. Wspomniano o tym w ostatniej lekcji o ukierunkowanej bastrice. Gdy nasz układ nerwowy zostanie wystarczająco oczyszczony, aby przenosić przepływ energii stymulowany przez otwartą i aktywną koronę, możemy wykonywać dodatkową ukierunkowaną pracę w tym obszarze. Jednym z najefektywniejszych sposobów jest użycie ukierunkowanej bastriki między koroną a korzeniem. Możemy wykonywać ją z uniesioną i otwartą koroną albo zamkniętą. Pierwsza opcja jest bardziej intensywna. Możemy używać sambhavi oraz innych mudr i bandh podczas wykonywania ukierunkowanej bastriki między koroną a korzeniem. Jednej rzeczy nie robimy – nie wykonujemy jej bez spełnienia wszystkich warunków wstępnych ukierunkowanej bastriki oraz bez wcześniejszego testowania i stopniowego rozwijania świadomości korony opisanych powyżej. Jeśli przedwcześnie podejmiemy jakąkolwiek praktykę związaną z uwagą w koronie, przekonamy się o tym w ciągu kilku godzin. Dotyczy to szczególnie ukierunkowanej bastriki, która jest pełną stymulacją korony. Dlatego gdy rozpoczynamy ukierunkowaną bastrikę w koronie, powinna być ona na początku bardzo oszczędna – nie więcej niż minuta naraz. Jeśli rezultat jest stabilny i dobry w codziennym funkcjonowaniu, można stopniowo zwiększać czas o minutę. Praktyka ta wykonywana jest w tym samym czasie, co każda ukierunkowana bastrika – pod koniec praktyk siedzących, przed odpoczynkiem. Jej efektem jest wprowadzenie środowiska korony do naszego codziennego życia. Jak to jest? „Niebo na ziemi” to określenie, które przychodzi na myśl.
Kontynuuj praktyki i uważaj, by nie wybiegać zbyt daleko przed siebie w czymkolwiek. Jeśli to zrobisz, szybko się o tym przekonasz, bo będzie to niekomfortowe. Wtedy należy natychmiast cofnąć się do stabilnej platformy praktyki. Czasami możemy iść naprzód szybciej, cofając się trochę.
Dobrze jest być upartym w utrzymywaniu naszej rutyny praktyk dwa razy dziennie. Nie jest dobrze być upartym w przesadzaniu z praktykami. Dotyczy to szczególnie wszystkiego, co robimy w koronie.
Idź naprzód w spokojnym tempie, a z czasem dotrzesz do celu – nieskończonej ekstatycznej błogości i wylewającej się boskiej miłości!
Guru jest w Tobie.
Lekcja Następna – Wkrótce